środa, 20 sierpnia 2014

Klasyczne połączenie

Biały tiszert w połączeniu z czarnymi spodniami to zestaw, który nigdy mi się nie znudzi. Warto zaopatrzyć się w te podstawowe elementy garderoby na wyprzedażach. Modnie poprzecierane spodnie, kupiłam w H&M, wisiały na wieszaku wyprzedażowym od stycznia, aż wyhaczyłam je za 30zł (ze 129), natomiast koszulkę dorwałam na męskim dziale w NY, za niecałe 10zł. Dla kontrastu przewiązałam w pasie czerwoną koszulę w kratę (notabene, też kupioną na przecenie, tyle, że tok temu, za 30 zł). Klasyczny, męski zegarek w srebrnym kolorze to także mój "mast hew". Uwielbiam boyfriendowe zegarki, a takiego właśnie mi brakowało. Mam szczęście, że mój luby zawsze mnie słucha i dobrze wie, co wybrać na prezent ;) Na nogach, ulubione ostatnio, roshki i zestaw na co dzień gotowy! Co myślicie? :)

Pants - H&M | Shoes - Nike Rosherun | Top - New Yorker | Shirt - C&A | Watch - Casio (find here/znajdziesz tu)

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Jak zapuścić włosy?

Dzisiaj postanowiłam napisać wam poradnik dotyczący zapuszczania włosów. Bardzo często dostaję od was komplementy dotyczące moich włosów, pytacie, jak to zrobiłam, że tak szybko mi urosły i tak bardzo się zagęściły, a największe wrażenie zrobiło na was to zdjęcie (zarazem prowokując najwięcej pytań):

Wiem, że różnica na zdjęciach jest baardzo widoczna, niestety, nie osiągnęłam tego z dnia na dzień! Na zdjęciach wyraźnie jest zaznaczona data, doprowadzenie moich włosów do takiego stanu, jaki mam teraz, zajęło trzy lata... Metamorfozy na zdjęciach często zaburzają nam takie poczucie czasu, myślimy wtedy "no, miała brzydkie włosy, ale dobre geny i SZYBKO wróciły do dobrego stanu". Osobiście uważam, że TRZY lata, to wcale nie jest "szybko". Na wasze szczęście przeszłam już ten proces i mogę podzielić się z wami moimi sposobami na przyspieszenie wzrostu włosów i na zadbanie o nie w tym czasie. Niestety, jeśli jesteście z natury, posiadaczkami cienkich i rzadkich włosów, nie liczcie na to, że cudem urośnie wam ich drugie tyle, albo, że pogrubicie je dziesięciokrotnie. Uważam jednak, że warto walczyć o piękne włosy i nawet jeśli nie posiadacie super bujnej czupryny, to jeśli wasze kosmyki będą zdrowe, będą wyglądać na o wiele gęstsze i grubsze. Przykład? Moje włosowe guru, Anwen, która wielokrotnie powtarzała, że ma rzadkie włosy, jednak są zdrowe i dzięki temu wyglądają cudownie!

Po pierwsze: podcinaj!
Niestety, jeśli macie połamane i porozdwajane końcówki nic im nie pomoże. Będą się łamały coraz wyżej i włosy zamiast stawać się dłuższe, będą się kruszyły i... skracały. Najlepiej obciąć włos ok 2cm nad rozdwojeniem/pęknięciem, wtedy macie pewność, że nie posunie się ono wyżej. 

Po drugie: zabezpieczaj końcówki!



Kiedy macie już świeżo podcięte końce, zabezpieczajcie je przed ponownym zniszczeniem. Wtedy obcinanie będzie potrzebne znacznie rzadziej, a dzięki temu zachowacie więcej długości ;) Osobiście polecam do tego celu serum silikonowe, może być np. to z Green Pharmacy - Jedwab w Płynie (który nie jest jedwabiem, ani nie ma go w składzie, mimo to, jest świetne i ma bardzo fajny skład). Unikajcie jedwabiu z Biosilk i innych, które mają w składzie jakikolwiek alkohol, bo przy dłuższym stosowaniu przyniosą odwrotny skutek  - wysuszą końcówki.

Po trzecie: odżywiaj!



Wcale nie musicie posiadać drogich, profesjonalnych odżywek. Przedstawione produkty, to moi ulubieńcy. Odżywka oliwkowa z Ziaji kosztuje ok 6,40zł, włosy po jej użyciu są miękkie, ujarzmione, nie puszą się. Dzięki zawartości lekkich silikonów, odżywka dobrze zabezpiecza nasze włosy na długości, chroniąc je przed uszkodzeniami mechanicznymi. (Ziaja ma w swojej ofercie także świetne odżywki i maski, np. moją ulubioną,  maskę kakaową;)). Podobnie jest z klasykiem - maską Gloria. Kosztuje ok 5zł za 200 ml. Cudownie wygładza włosy i działa kondycjonująco, u mnie pomaga także przy nadmiernym elektryzowaniu się włosów, podobnie jak Ziaja, zawiera silikon. Niektórzy twierdzą, że silikony to zło wcielone i nie powinno się ich stosować, bo oblepiają włosy i nie pozwalają substancjom aktywnym na wchłonięcie się. Ja, natomiast uważam, że są to dla mnie składniki niezbędne - otulają włos i chronią go, poprawiają wygląd czupryny i dyscyplinują ją. Wystarczy je regularnie zmywać, aby się nie nadbudowywały.

Po czwarte: przyspieszaj porost!



Na rynku jest dostępnych wiele preparatów, które mają przyspieszyć wzrost włosów i powstrzymać ich wypadanie. Ja wypróbowałam te, widoczne na powyższym zdjęciu. Mój ulubieniec to kozieradka: dwie łyżeczki zmielonych ziaren zalewam ok. pół szklanki wrzątku. Po 10 minutach odcedzam i studzę, następnie wmasowuję napar w skórę głowy na noc, a rano myję głowę. Można wcierać ją także po myciu, jednak mi nie odpowiada jej zapach (coś jak rosół... ;P). Kupna wcierka Jantar z Farmony, nie dała takich efektów jak kozieradka, ale zahamowała u mnie wzmożone wypadanie, podobnie jak Radical. Obie odżywki kupicie w aptece lub drogerii za ok 8-12 zł. Oczywiście do wcierek należy dołączyć masaż, który poprawia krążenie i sprawia, że więcej krwi (a z nią substancji odżywczych) dostaje się do cebulek.Wzrost włosów możecie także przyspieszyć za pomocą maski.




Maska Pilomax bardzo intensywnie odżywia włosy, a także dość mocno przyspiesza ich porost. Możecie dostać ją w aptece, kosztuje ok 40zł za duży słoik (400ml). Drożdżową maskę Receptury Babuszki Agafii kupicie w sklepach internetowych np. triny.pl, skarbysyberi.pl, kosztuje ok 10-15zł. Pięknie pachnie i świetnie odżywia. Obie maski są przeznaczone do stosowania zarówno na długości, jak i na skalpie i żadna z nich nie powoduje "przyklapu" i nie obciąża czupryny. Zmniejszają wypadanie i powodują wzrost nowych włosów, tzw. "baby hair".
Porost można przyspieszać także "od wewnątrz".





Siemię  lniane to mój ulubiony "suplement". Po miesięcznej kuracji siemieniem w połączeniu z kozieradką, zyskałam ponad 3 cm przyrostu, podczas gdy normalnie jest to 1 cm. Często słyszę, że spożywanie ziarenek powoduje tycie... Osobiście uważam, że od jednej łyżki ziarenek nie utyjemy, przynajmniej mnie się to nie przydarzyło. Dwie łyżki ziaren w szklance zalewam wrzątkiem, kiedy przestygną, dolewam trochę syropu malinowego i wypijam do dna :) Ziarenka można też ugotować, ale dla mnie są wtedy zbyt "glutkowate". Siemię pomaga także na problemy gastryczne oraz zapobiega rozwijaniu się komórek nowotworowych. Pierwsze efekty zobaczycie na pewno na rzęsach (stają się o wiele dłuższe i grubsze) i na paznokciach (szybciej rosną, są twardsze i elastyczne). Możecie także wspomagać się suplementami ze skrzypem, albo pic napar ze skrzypu lub pokrzywy. Osobiście wolę herbatki niż kapsułki, ale to sprawa indywidualna. 

Po piąte: nakładaj oleje!



Na swoim przykładzie przekonałam się, że olejowanie to najlepsza na świecie metoda odżywienia włosów. Zdrowe, włosy sprawiają wrażenie, że rosną szybciej, ponieważ są na tyle mocne i elastyczne, że nie łamią się i nie kruszą. Regularne olejowanie wygładza włosy, sprawia, że pięknie błyszczą i nie tylko wyglądają na zdrowe, ale po prostu takie są. Wystarczy popatrzeć na włosy hindusek, które od pokoleń używają przeróżnych olei na swoich pięknych, długich czuprynach! Obecnie stosuję olej kokosowy, tłoczony na zimno. Wbrew powszechnej opinii, nie nadaje się on dla każdego. Mi nie pasował, na początku włosomaniactwa, gdyż miałam wtedy włosy raczej wysokoporowate. Więcej o dobieraniu oleju napisała Alina: KLIK
Natomiast więcej o moim olejowaniu przeczytacie tu: KLIK- (olej lniany, opisany w tym poście, nie sprawdził się u mnie najlepiej, gdyż moje włosy są obecnie średnio porowate, w kierunku niskiej porowatości).

Po szóste: bądź cierpliwa!
Zapuszczanie włosów to proces raczej długotrwały, najważniejsze to nie zniechęcać się. Pamiętajcie także, że nawet najdłuższe włosy będą wyglądały okropnie, kiedy będą zniszczone, suche i porozdwajane. Długość nie jest najważniejsza, najważniejsze to zadbać o kondycję kosmyków, aby na prawdę cieszyć się ich pięknem!